← Wróć do bloga

Wykład Sensei

Heijōshin (平常心)

Zwyczajny umysł, także pod presją. O czym mówimy, gdy mówimy „bądź naturalny”.

19 października 2026 · Oskar Szrajer

Polska Organizacja Aikido4 min czytaniaPraktyka

Spis treści

Na ostatnim treningu usłyszałem od jednego z Was: „Sensei, staram się być spokojny, a wychodzi mi tylko spięcie”. Ten wpis jest odpowiedzią — dla Was wszystkich. Heijōshin to po japońsku dosłownie „zwyczajny, codzienny umysł”: stan, w którym robicie to, co trzeba, bez dopisywania do sytuacji historii o sobie.[1][2] Nie chodzi o to, żeby nic nie czuć. Chodzi o to, żeby czuć — i mimo to widzieć partnera.

Problem, który chcę z Wami zgłębić, brzmi tak: dlaczego „zwyczajność” znika dokładnie wtedy, kiedy jest najbardziej potrzebna — przy szybszym ataku, przy korekcie, przy egzaminie? I co z tym zrobić na macie, krok po kroku.

1. Czym heijōshin nie jest

Rozprawmy się z trzema nieporozumieniami, bo każde z nich widzę regularnie w dojo:

To nie jest autopilot. „Robię jak zwykle” to często po prostu odtwarzanie znanego ruchu zamiast odpowiedzi na tego konkretnego partnera, tu i teraz. Stara rozmowa mistrzów chan ujmuje to ostro: Zhaozhou pyta o Drogę i słyszy, że „zwykły umysł jest Drogą” — ale gdy próbuje do niej „zmierzać”, dowiaduje się, że samo zmierzanie oddala. Chodzi o obecność, nie o rutynę.[3]

To nie jest maska spokoju. Kamienna twarz, zaciśnięte barki i udawanie, że „mnie to nie rusza”, to przeciwieństwo heijōshin. Nauczyciel widzi różnicę: jedno to kontakt z partnerem, drugie to pozowanie. Nauka chan też nie daje gotowych formuł na spokój — mistrz odpowiada na konkretną sytuację, nie na wyobrażenie ucznia o sobie.[4]

To nie jest brak emocji. Zdenerwowanie przed egzaminem, złość po nieudanym ukemi, wstyd po korekcie przy wszystkich — to normalne. Heijōshin zaczyna się w momencie, gdy czujecie złość czy wstyd i mimo to potraficie sprawdzić: gdzie jest partner, czy jest bezpieczny, co mam teraz zrobić.

2. Trzy sytuacje z naszej maty

Sytuacja pierwsza: szybszy atak. Uke przyspiesza, a Wasze ciało „ucina” technikę w połowie — ręce sztywnieją, przestajecie widzieć. Zwyczajny umysł to tutaj: zwolnić o pół tempa, wrócić do kontaktu (dłoń, biodro, dystans) i dokończyć formę. Wolniej, ale do końca i z partnerem — zamiast szybciej, ale obok niego.

Sytuacja druga: korekta. Poprawiam Was w trakcie ćwiczenia i widzę dwie skrajności: obronę („ale ja robiłem jak ostatnio”) albo ślepe kopiowanie bez zrozumienia. Ani jedno, ani drugie. Spróbujcie tak: posłuchajcie, zróbcie raz dokładnie tak, jak pokazuję, sprawdźcie z partnerem, czy działa — a jeśli coś jest niejasne, dopytajcie od razu. Korekta nie jest oceną Was. Jest informacją o ruchu.

Sytuacja trzecia: rola uke. Heijōshin dotyczy także atakującego. Jeśli atak jest nieumówiony, za mocny albo w złym momencie — to nie jest „trening odwagi”, tylko brak uważności. Dobre uke mówi wprost: „to tempo jest dla mnie za szybkie” albo „nie byłem gotowy”. Każde z Was, w każdej chwili, może przerwać i zacząć od nowa. Bezpieczeństwo partnera jest ważniejsze niż dokończenie techniki.

3. Wasze zadanie na ten tydzień

Na najbliższych trzech treningach sprawdźcie jedną rzecz: czy odpowiadam na to, co się dzieje, czy odtwarzam to, co znam? Za każdym razem, gdy złapiecie się na autopilocie — zatrzymajcie się, nabierzcie powietrza, nawiążcie kontakt wzrokowy z partnerem i zacznijcie technikę od nowa. Bez złości na siebie. Samo zauważenie to już jest heijōshin w działaniu.

I jeszcze jedno, poza matą: w pracy czy w domu ten sam umysł działa tak samo. Zauważyliście błąd w wysłanych danych? Nazwijcie go jasno i naprawcie, zamiast martwić się, jak wypadniecie. Odpowiedzieliście niesprawiedliwie dziecku albo partnerowi? Uznajcie to, wysłuchajcie, naprawcie, co się da. Spokój nie unieważnia skutków — ale pozwala je naprawić zamiast je przykrywać.

Zwyczajny umysł nie zwalnia Was z dalszej nauki — przeciwnie. Wumen dopowiada do historii Zhaozhou, że po przebudzeniu zostały mu jeszcze trzydzieści lat studiów. Traktujcie ten wpis tak samo: jako początek pracy, nie gotową odpowiedź. Do zobaczenia na macie.

— Oskar Szrajer

Źródła

  1. Kotobank — 平常心: Digital Daijisen (Shōgakukan) i Seisenban Nihon Kokugo Daijiten. Codzienny spokojny umysł; buddyjskie użycie i odczyt byōjōshin.
  2. Jisho — 平常心: odczytania へいじょうしん i びょうじょうしん oraz ich znaczenia; dane JMdict.
  3. BDK America — Three Chan Classics (PDF): Wumen’s Gate, przeł. J. C. Cleary, przypadek 19, „The Ordinary Mind Is the Path”, s. 85–86 numeracji drukowanej.
  4. Peter D. Hershock — Chan Buddhism, Stanford Encyclopedia of Philosophy: część 4, sytuacyjny charakter wypowiedzi nauczycieli chan.